mapa strony   |

Paluchy Wiedźmy


Jest taka pora w roku kiedy kolorowe liście opadają z drzew, wiatr wieje znacznie mocniej, a woda w stawach nieopodal Schroniska nabiera ciemnego, ponurego wyglądu. Dni stają się coraz krótsze i niejedną osobę dopada jesienna chandra. W długie jesienne wieczory nas dopadła zajawka na gotowanie, tym sposobem przez listopadowe popołudnia stworzyliśmy swoją grupową galerię smaku.

Początek dla średnio zaawansowanych: frytki własnej roboty. Poszło szybko i sprawnie, zarówno na etapie przygotowania jak objadania;

Kolejnym stopniem wtajemniczenia okazały wypieki o dość intrygującej nazwie i upiornym wizerunku „Paluchy wiedźmy”.

Faktycznie upiorne? Na naszych twarzach wywołały uśmiech ;). To była ciasteczkowa próba mocnych nerwów. Ciastka produkowaliśmy błyskawicznie, bo uczestniczyła w tym cała grupa i było sporo śmiechu, pamiętajcie - im straszniejsze i bardziej przerażające tym lepsze!

Po paluchach pełna mobilizacja: drożdżowe rogaliki- proces tworzenia zmusił nas do pełnej mobilizacji, szczególnie przy nadawaniu im odpowiedniego kształtu, oj działo się działo, każdy z nas miał inną koncepcje i technikę „tworzenia” rogalika – a i tak większość z naszych wytworów, przynajmniej początkowo odbiegała kształtem od powszechnie uważanego za standardowy. Jednak i rogaliki o oryginalnych kształtach smakowały pysznie.

Ostatniego wieczoru w naszej galerii smaku zagościł Pleśniak- wspomnienie z dzieciństwa, jakie przywołał Krzysio. Miłosz miał okazję popróbować ubijania piany, co ostatecznie dokończył za niego mikser;

Jesienna chandra nie ma szans, a my szukamy nowych oryginalnych pomysłów, tym razem już na zimowe wieczory.