mapa strony   |

Ekipa na 5 z plusem - V grupa Oskara - zakończenie kolejnej edycji biblioterapii.


Upływ czasu można mierzyć wydarzeniami, które przeżywamy. Cokolwiek zaczynamy, bezpowrotnie mija. Bywają wznowienia, kolejne edycje. Historie mają swój dalszy ciąg, książka rozdział, a jeśli jest poczytna nawet kolejny tom. Niemniej jednak, wszystko to rozbija się o skały przemijania. Upływ i bezpowrotność to stałe cechy czasu. I próżno z tym polemizować. Tak jak zapowiadaliśmy rozpoczęcie spotkań V Grupy Oskara, tak dziś nadszedł moment by oznajmić jej zakończenie. W ostatnią niedzielę lipca zakończyliśmy koncertem życzeń piątą edycję zajęć biblioterapeutycznych. I taka kolej rzeczy, że trzeba w kilku zdaniach opowiedzieć o tym doświadczeniu. Trzeba i warto. Bez wątpienia i jedno i drugie.

Jak pisałam, w zajęciach piątej edycji Grupy biblioterapeutycznej udział wzięło 5 wychowanków. Wszyscy z nich przeszli przez cały proces i ta relatywnie nieliczna grupa w tym samym składzie zakończyła spotkania z literaturą. Odbywały się one w formie ustrukturalizowanych, systematycznych spotkań. Taka liczebność grupy stworzyła szansę wyraźnego zindywidualizowania oddziaływań podczas zajęć grupowych, co pozornie zdaje się przeczyć jedno drugiemu. Niemniej jednak było realizowane i doskonale widoczne podczas każdego z 13 spotkań biblioterapeutycznych.

Wychowankowie w trakcie tej edycji zajęć pozostawali bardzo otwarci na stawiane im wyzwania, w jakiekolwiek formie one nie występowały. Podczas przebiegu zajęć ujawniały się indywidualne preferencje w sposobie wyrażania siebie. Byli wśród Chłopców tacy, którzy preferowali elementy plastykoterapii, inni woleli pisemne wypowiedzi, jeszcze inni spontaniczne dyskusje. Każdy miał możliwość zaistnienia w swojej formie wyrazu i rozwoju w tych, które wymagały od niego więcej wysiłku. Co ważne, niezależnie od tego w czym czuli się dobrzy a w czym najlepsi, wszyscy przestrzegali ustalonych przez siebie zasad wzajemnej pracy i współpracy. To od ich odczytania i krótkiego zobrazowania konkretnymi przykładami zaczynaliśmy każde spotkanie. Szacunek, tolerancja, dyskrecja- pozostały dla Chłopców najważniejsze.

Zadania jakie otrzymywali do wykonania uczestnicy, były zgodne z etapami procesu biblioterapeutycznego, a co za tym idzie etapem życia jaki przeżywaliśmy w danym momencie wraz z głównym bohaterem książki. Mogły się one wydawać pozornie proste, jednak jak często zastanawiasz się nad tym kogo widzisz przeglądając się w lustrze? Wiem, siebie….ale kim jesteś? Co Cię opisuje, jaka jest Twoją tożsamość? Jak często w ciągu dnia pochylasz się nad własnymi wartościami? Tak, masz swój system, wiesz o nim wszystko. Tylko czy na pewno realizujesz to, co deklarujesz? W czynach, słowach, gestach? Szarej codzienności? Kiedy nikt nie patrzy? Co cię śmieszy i dlaczego akurat to? Co napisałbyś w liście, który włożony do butelki będzie wędrował oceanem, by zostać przeczytanym dopiero za sto lat??? Jaki jest twój przepis na szczęście, konkretnie: składniki, proporcje, dawkowanie? I co to jest szczęście? I jak to jest, że myślimy inaczej, równocześnie wszyscy mając rację? Proste pytania, trudne odpowiedzi.

W imię indywidualizacji do której nawiązałam i w zgodzie z zasadami zajęć przybliżę sylwetki uczestników naszych spotkań. Po raz kolejny okazało się, że w różnorodności bogactwo

Piotrek, to właśnie jego głos najczęściej rozbrzmiewał podczas czytania książki, wprowadzał nas w kolejne etapy życia literackiego bohatera Bartek, najbardziej dociekliwy z uczestników, był tym który zadawał najwięcej pytań i głośno rozważał swoje wątpliwości Lubił patrzeć i słyszeć „inaczej niż inni” Dawid, zarażał uśmiechem i wyróżniał się konsekwencją jaka była widoczna w symbolicznej  realizacji zadań stawianych przed uczestnikami. Okazało się także, że ma uzdolnienia plastyczne Damian pozostał najbardziej skrytym i tajemniczym uczestnikiem. Zawartość teczki z jego pracami jest znana praktycznie jemu samemu Daniel pokonał prawdopodobnie największą drogę po zakamarkach siebie samego. Sięgną po pogłębioną autorefleksje. Jakie będą tego dalsze efekty. Zobaczymy

Wartość czynów, Twoich, Moich, Chłopaków ze zdjęć, Pana z telewizji, Przechodnia, można osadzać w doktrynach filozoficznych, religijnych, światopoglądowych, kulturalnych. Można, lecz paradoksalnie co obiektywnie z tego wyniknie, to że rozważania uświadomią nam bezmiar naszej niewiedzy o sobie i innych. Na tym bezkresie, na którym tylko od czasu do czasu spotykamy wyspy samoświadomości warto jednak poszukiwać siebie, pozwalając innym kroczyć własną koncepcją siebie, uznając istnienie wartości uniwersalnych.
Zajęcia biblioterapeutyczne nie są w stanie permanentnie wdrożyć uczestników do jedynie słusznych wyborów. Dają jednak możliwość zobaczenia innych perspektyw, możliwości, szansy w nadziei, że tym razem wybór jednej spośród tak wielu będzie tym właściwym. Choć właściwy dla każdego brzmi inaczej.

Dziękuję wszystkim i każdemu z waz z osobna za swój wkład i zaangażowanie w przebieg i efekty zajęć biblioterapeutycznych. Do dziennika wstawiam 5+. Ale pamiętajcie, zgodnie z paradoksami naszych grupowych dyskusji, każde 5+ jest tak samo inne

Do zobaczenia w kolejnej edycji Grupy Oskara

E.M.